|
Opis |
|
|
Schronisko Kamieńczyk
Zaczynamy
pod Kamieńczykiem. Jedziemy do głównej drogi Jakuszyce Szklarska
asfaltem (szlak rowerowy nr 3), potem jakieś 100 m w dół w kierunku
miasta i skręcamy w pierwszą leśną drogę w lewo. Po chwili
dojeżdżamy do podrzędnego asfaltu, którym poprowadzono
międzynarodowy szlak rowerowy ER-2.
|
mapka |
|
Skrzyżowanie ze szlakiem ER-2
Skręcamy w lewo i jedziemy kilkaset metrów za znakami
ER-2 i tras
lokalnych. Następnie skręcamy w prawo w leśną drogę za znakami
szlaku nr 11 i zaczynamy pierwszy poważniejszy podjazd.
|
|
|
Skrzyżowanie ze szlakiem niebieskim i trasami nr 2
i 8
Serpentynami docieramy do skrzyżowania. W prawo odbija
pieszy szlak niebieski i trasy oznaczone nr 2 oraz 8. Skręcając w tę
stronę można zyskać parę km, zaoszczędzić energii na podjazd oraz
stracić niepowtarzalny widok, jaki rozpościera się z Wysokiego
Kamienia. Wybieramy dłuższą wersję i skręcamy w prawo. Rozpoczyna
się zjazd w kierunku Szklarskiej Poręby. Jedziemy za znakami trasy
nr 11 aż do rozdroża pod Wysokim Kamieniem. |
mapka |
|
Rozdroże pod Wysokim Kamieniem.
Tutaj skręcamy w lewo za znakami szlaku
czerwonego. Przed nami 1km pod górę oraz 200 m
przewyższenia, które pokonujemy w zależności od kondycji na siodełku
albo obok niego.
|
mapka |
|
Wysoki Kamień
Miejsce to szczyci się najlepszą panoramą [foto] jaka roztacza się
na polskie Karkonosze. Przed sobą mamy jak na dłoni Halę Szrenicką,
Szrenicę, Kocioł łabskiego, Śnieżne Kotły... . Widoki i piwo
zanabyte w budce na samym szczycie szybko uśmierzają ból, który
towarzyszył nam przez ostatni kilometr. Wykręcamy pot z koszulek i
kontynuujemy dalej wzdłuż czerwonego
szlaku, na szczęście bez większych niespodzianek [foto].
|
|
|
Kopalnia kwarców „Stanisław”
Szlak wyprowadza nas prosto na hałdę kamieni, które wydobywano w
tutejszej kopalni [foto]. Po krótkich
poszukiwaniach odnajdujemy asfalt (szlak rowerowy nr 2 i 8). O
pomyłce nie ma mowy bo jest to jedyna asfaltowa droga w w tej
okolicy. Wciskamy gaz do dechy i jedziemy w dół aż do Rozdroża pod
Cichą Równią.
|
mapka |
Rozdroże pod Cichą Równią
Skręcamy w prawo i trasą
nr 8 i 9 a następnie żółtym
szlakiem docieramy do Rozdroża pod Kopą. Żółty szlak prowadzi prosto
a my skręcamy w lewo i szlakiem czerwonym
zjeżdżamy do Mokrej przełęczy. Ten odcinek nie należy do przyjemnych
ze względu na głębokie koleiny spowodowane ulewnymi deszczami.
|
mapka
mapka |
Mokra Przełęcz
Zostawiamy szlak czerwony, który staje się nieprzejezdny, skręcamy w
lewo, a po chwili na skrzyżowaniu w prawo. Dojeżdżamy do rozwidlenia
i tutaj obojętnie którą drogą dojeżdżamy do asfaltu (wybierając na
rozwidleniu drogę na prawo zaoszczędzimy trochę wysokości i
kilometrów). Na drodze asfaltowej skręcamy w prawo pod górę i po chwili dojeżdżamy
do skrzyżowania z drewnianym schronem. Kierujemy się w stronę Polany
Izerskiej asfaltem za znakami niebieskimi
oraz ER-2 i trasą nr 10.
|
mapka |
|
Polana Izerska
Jeżeli z lewej strony widzimy drewniany budynek przypominający
stodołę oraz fundamenty jakiegoś większego domu, który kiedyś musiał
tutaj stać to znaczy, że dojechaliśmy na Polanę Izerską. Tutaj
podejmujemy życiową decyzję. Cokolwiek byśmy nie wybrali i tak łatwo
nie będzie, a do wyboru mamy dwie opcje:
opcja południowa – czyli
skręcamy w lewo i objeżdżamy masyw Świeradowca i Stogu Izerskiego
zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara przez Łącznik. Droga
zwana telefoniczną nie jest oznakowana, pnie się montonnie cały czas
pod górę i zamiast różami usłana jest luźnym tłuczniem.
opcja północna – czyli
jedziemy komfortowym asfaltem prosto w dół za znakami
ER-2, a potem skręcamy ostro pod
górę okrążając Stóg Izerski w przeciwnym kierunku.
Dalszy opis
dotyczy wersji asfaltowej: jedziemy prosto w dół i po chwili za
zakrętem wyłania się widoczek, którego tak naprawdę nie chcielibyśmy
zobaczyć [foto]. Tam na górę trzeba będzie się wspiąć. Może jednak
opcja południowa byłaby lepsza? Być może, ale jest już za późno na
zmianę decyzji. Póki, co mamy przed sobą jeszcze trochę zjazdu o
spadku wystarczającym do tego, aby pobić swój własny rekord
prędkości. Uwaga na mikrobusy i piesze pielgrzymki! Poza tym
koncentrując uwagę na liczniku łatwo popełnić fatalny błąd -
przeoczenie skrzyżowania i zjazd do Świeradowa może kosztować masę
energii!
Nic w przyrodzie
nie ginie – utraconą wysokość trzeba odzyskać, w tym przypadku z
kilkuset metrową nawiązką. Na najbliższym skrzyżowaniu porzucamy
ER-2 i skręcamy w lewo pod górę. Zaczynamy małą asfaltową drogę
krzyżową, której ostatnia stacja znajduje się na szczycie Stogu
Izerskiego, czyli 300 m wyżej.
|
mapka |
Stóg Izerski
Wreszcie na górze. W nagrodę za wspinaczkę dostajemy miejsce
siedzące w bufecie wśród tłumu
niemieckojęzycznych pensjonariuszy pobliskich sanatoriów, których
masowo wwożą na górę mikrobusy albo "Izery Ekspres" [foto]. Nic
więc dziwnego że piwo w schronisku kosztuje tyle ile kosztuje, czyli 6 pln, a jedzenie...
szkoda słów. Na szczęście widoki są jeszcze darmowe [foto].
Po zlustrowaniu
menu, zawiedzeni i z pustym żołądkiem możemy rozpocząć odwrót.
Szlakiem zielono-żółtym
lub asfaltem docieramy do przełęczy Łącznik. Stąd można dostać się
na Czeską stronę przez przejście turystyczne na Smrku i zahaczając o
piwiarnie w Jizerce wrócić do Polski w okolicach Orla. My jednak od
razu kierujemy się do Orla najkrótszą drogą, czyli przez Polanę
Izerską. |
mapka |
Polana Izerska
Na Polanę docieramy "drogą telefoniczną", która stanowiła południową
opcję podjazdu. Stąd znaną już trasą podążamy prosto asfaltową
ścieżką w dół aż do schroniska Orle, cały czas za znakami
ER-2. Asfalt kończy się przy Chatce
Górzystów. Po drodze musimy jeszcze tylko pokonać w bród dwa potoki
[foto1,
foto2] jeśli do tej pory nie naprawiono mostków zmytych przez powódź
z sierpnia 2006 r.
|
mapka |
Schronisko Orle
W schronisku wreszcie można kupić coś do jedzenia w przyzwoitej
cenie, np. surową kiełbaskę (6pln), którą można własnoręcznie upiec
na ognisku [foto]. Powrót do Szklarskiej Poręby można odbyć szosą
E-65 lub dobrze już znaną trasą ER-2. Na liczniku powinno wybić coś
około 60 km. |
|