Sierpień 01
Wreszcie wszystkie formalności u notariusza zostały załatwione.
Czuję, że zrobiłem życiowy interes - wspaniały domek w górach
i to za 70% ceny rynkowej !?. Nie bardzo rozumiem tylko dlaczego
sprzedający wyglądał na bardziej zadowolonego niż ja. Jutro się
wprowadzamy.
Sierpień 10
Dzisiaj zwieźliśmy ostatnie manatki. Miejsce jest naprawdę piękne.
Góry, doliny, lasy... po prostu bajka.
Październik 15
Nie mam już wątpliwości, że dobrze zrobiliśmy przeprowadzając się
tutaj. Otoczenie jest cudowne. Liście na drzewach mienią się kolorami
jesieni. Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to wszystko
otulone w śniegu. Wczoraj
poszedłem na krótki spacer do lasu i zobaczyłem jelenie. One są
takie dostojne. Zapewne są to najspokojniejsze zwierzęta na Ziemi.
Kocham ten zakątek - to prawdziwy raj.
Listopad 11
Zbliża się sezon polowań na jelenie. Nie mogę zrozumieć, że są
ludzie którym sprawia przyjemność zabijanie takich niebiańskich
stworzeń. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie padać śnieg. Naprawdę
kocham to miejsce.
Grudzień 02
W nocy padał śnieg. Gdy wstaliśmy rano wszystko było przykryte
warstwą świeżego puchu. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej.
Wyszliśmy żeby odgarnąć śnieg ze schodów i podjazdu. Później
ulepiliśmy bałwana, a potem walczyliśmy na śnieżki (wygrałem).
Kiedy przejechał pług śnieżny musieliśmy znowu odgarnąć drogę
dojazdową. Co za piękne miejsce. Życie w pełnej harmonii z Matką
Naturą.
Grudzień 12
W nocy znowu spadł śnieg. Kocham to. Znowu ten sam numer z pługiem
– to ci dopiero figlarz! Zimowy raj na Ziemi – zakochałem się w
tym pejzażu.
Grudzień 19
Ostatniej nocy przybyło śniegu. Tym razem nie udało mi się na czas
odgarnąć i spóźniłem się do pracy. Jestem już zmęczony tym
szuflowaniem. Cholerny pług!
Grudzień 22
Ostatniej nocy spadło jeszcze więcej tego białego gówna. Na dłoniach
mam jeden wielki odcisk od machania łopatą. Mam wrażenie, że ten
cholerny pług czai się tuż za zakrętem czekając, aż skończę
odgarnianie. Dupek!
Grudzień 25
Wesołych cholernych białych Świąt. Z nieba cały czas sypie się to
białe łajno. Jak tylko dorwę tego sk....na, który jeździ tym pługiem
to przysięgam, własnoręcznie utopię go w tym białym świństwie.
Nie rozumiem dlaczego nie sypią więcej pieprzonej soli na ten lód.
Grudzień 31
Znowu ten przeklęty śnieg. Od Wigilii nie wychodzimy z domu. Nie można
nigdzie pojechać. Samochód spoczywa pod górą tego białego łajna.
Gość z prognozy pogody zapowiedział następne 25 cm śniegu tej nocy.
Czy zdajecie sobie sprawę ile milionów łopat oznacza 25 cm tego białego
draństwa?
Styczeń 01
Szczęśliwego pieprzonego Nowego Roku! Wczorajsza prognoza pogody znowu
nie sprawdziła się – spadło 40 cm świeżego śniegu!!!. W
tym tempie zima potrwa pewnie do połowy lipca. Pług śnieżny utknął
w zaspie, a ten bezczelny drań śmiał zapukać do mych drzwi, żeby pożyczyć
moją łopatę! Powiedziałem mu że połamałem już 6, próbując
odgarnąć śnieg, który za każdym razem spycha na mój podjazd. Siódmą
połamałem na jego łbie.
Styczeń 04
W końcu udało mi się odkopać samochód. Pojechałem do miasta po żywność
i zapas nowych łopat. Gdy wracałem na drogę wyleciał mi jeden z tych
cholernych łosi, czy jeleni. Nie było szans - walnąłem drania prosto
w zad – straty na ponad 6 000 PLN. Szkoda, że w czasie sezonu myśliwym
nie udało się wybić ich w pień.
Maj 03
Pojechałem do warsztatu na przegląd. Całe podwozie skorodowane od tej
pieprzonej soli.
Maj 25
Dzisiaj jest mój szczęśliwy dzień – resztki śniegu stopniały, a
ja wreszcie załatwiłem ostatnie formalności u notariusza. Jutro
przeprowadzamy się znowu do mieszkania w bloku na nizinie. Szkoda tylko
tych 30%, które straciłem sprzedając „od ręki”. Przyszły
lokator był zauroczony miejscem. Powiedziałem mu, że to tylko
namiastka tego raju, który czeka go w zimie – facet cieszył się jak
małe dziecko. Palant.